Koszyk

Dlaczego dzisiaj potrzebujemy sztuki bardziej niż kiedykolwiek wcześniej? 

Świat bezsprzecznie się zmienia. Jak nigdy z impetem w naszą codzienność wkroczyło poczucie zagrożenia. Bliskość śmierci, kurczące się zasoby naturalne, zaburzone ekosystemy, w dodatku sama istota naszej wolności topnieje.

Od ponad roku żyjemy w tym dziwnym czasie, jakim jest pandemia. To ona odsłoniła słabości systemowe, zmieniła sposób funkcjonowania ludzi w przestrzeni publicznej, zindywidualizowała nasze doświadczenia. Wraz z nią przyszło ryzyko pogłębionej atomizacji społeczeństwa oraz trudności w budowaniu relacji.

I choć zaczynamy widzieć światełko w tunelu, to problemy zostają. 

grafika z zestawu o tożsamości

Zwrot ku wnętrzu 

W nowej rzeczywistości dotknięte zostało nasze osobiste uniwersum. W rezultacie, tak bardzo zaczęliśmy tęsknić za tym, co było. W obliczu straty pojawiły się pytania o cenę powrotu do normalności. W takich transakcjach, waluta często bywa jedna – wolność. I choć każdego dnia jesteśmy o nią szczuplejsi, oddając ją na rzecz ogólnego dobra, to róbmy to świadomie. Tego dzisiaj może uczyć sztuka, która pozwala przetwarzać nasze doświadczenia, wyrażać i rozumieć otaczający nas świat. 

Mimo tej dość fatalistycznej wizji codzienności, która w myśl wielu powinna być rządzona przez praktycyzm, my w tym wszystkim zwracamy się ku wnętrzu. Przenosimy się do naszych myśli i wyobraźni, miejsc, które być może zaniedbaliśmy

Z wielu ukrytych potrzeb, których jesteśmy teraz świadomi, to sztuka w dobie kryzysu i izolacji staje się coraz ważniejsza w naszym życiu. Jej wkład w nasze samopoczucie jest dziś jeszcze bardziej widoczny.

Wystarczy, że spojrzycie na siebie i zastanowicie się, po co Wy sięgacie w czasach ograniczeń? Książka, film, gry wideo na pewno nie są Wam obce, nie wspominając o internecie, który aż się grzeje od nadmiaru treści. Kto z Was nie spędzał godzin na Instagramie, czy Facebooku? To obok czego przechodziliśmy wcześniej obojętnie, teraz jest na wyciągnięcie ręki – jednego dnia możemy być na otwarciu wystawy, innego na premierze książki, a kolejnego uczestniczymy w spektaklu teatralnym. Bezsprzecznie rzeczywistość wkroczyła w sferę wirtualną. 

Pokrzepiające jest również, iż w momencie powrotu do chwilowej wolności – wyciskaliśmy z niej wszystko, co najlepsze. Przypomnijcie sobie te kolejki przed muzeami i hasła: „tęsknota za sztuką nie słabnie”. Dziś sytuacja się powtarza – chcemy czerpać garściami z tego, co wróciło.

Gdy wybucha kryzys, szukamy sensu, sięgając po dzieła, które pomogą zrozumieć zaistniałą sytuację. Odkrywamy klasyki pokazujące wspólnotę ludzkiego losu niezależnie od czasu. Bo to, co kultura może zaoferować społeczeństwu to spojrzenie z dystansu – daje możliwość zmierzenia się z sytuacją i własnymi emocjami. Wystarczy przywołać „Dżumę” Camusa, czy „Dekameron” Boccaccia, a nawet współczesne inwazje zombie i od razu wyrasta w nas poczucie wspólnoty – uświadamiamy sobie, że zaraza obecna jest od wieków. Jednak w kryzysie jesteśmy również zmuszeni do stawiania podstawowych pytań nie tylko o to jak żyć, ale jak przeżyć. Trwa dyskusja o teraźniejszości i przyszłości.

Sztuka ma głos 

Dziś stale obserwujemy jak mocnym głosem jest sztuka współczesna w sprawach ekologii, ludzkich praw, w szczególności praw kobiet, czy też solidarności społecznej. Prace artystów zarówno odzwierciedlają, jak i określają stan naszych społeczeństw, są głosem w globalnej debacie nad problemami świata, który powinniśmy usłyszeć. 

Ale sztuka to również jeden ze sposobów naszej ucieczki – w natłoku złych wiadomości, pragniemy tego, co pozytywne – a to jest nam w stanie zaoferować sztuka dzięki swojej wielowymiarowości. Dzieła sztuki niosą znaczenia, generują zasady, dzięki którym możemy tworzyć własne wyobrażenie o świecie i naszym w nim miejscu, ale równie dobrze mogą stanowić obiekt rozrywki. Z jednej strony wystarczy, że spojrzycie na prace jednej z pierwszych pionierek sztuki środowiskowej Agnes Denes[1], która za pomocą swojej twórczości od ponad pół wieku ostrzega nas i mówi o naszych niezrównoważonych relacjach z planetą, a zarazem tworzy platformę do podnoszenia świadomości ekologicznej. Z drugiej zaś zajrzyjcie na Instagram Bolesława Chromrego[2], gdzie znajdziecie ilustracje, które z pewnością u części z Was wywołają uśmiech na twarzy – oczywiście weźcie na to margines błędu – pamiętajcie, bawią nas różne rzeczy! Jednak w morzu treści jaki stanowi dziś internet z pewnością, każdy znajdzie coś dla siebie. Sztuka w wielu jej odsłonach jest nie tylko po, aby żyć refleksyjnej, ale też by się nią po prostu bawić, jak często czynią sami artyści.

Dlatego w tym wyjątkowym czasie  wagę kultury dostrzegają również państwa. Angela Merkel powiedziała, że sektor kultury, pozwala nam przetrwać ten ciężki czas kryzysu, dlatego trzeba robić wszystko, by o kulturze w tym pośpiechu pandemicznym nie zapomnieć[3]. Oczywiście znajdą się też poglądy głoszące, że „nie czas żałować róż, gdy płoną lasy”. Jednak znaczące jest, iż coraz częściej w debacie publicznej zwraca się uwagę na rolę kultury w kształtowaniu wartości oraz na to, że może być ona jednym ze źródeł rozwiązań współczesnych bolączek.

Moc zmiany

Sztuka w swojej wielości, to jedna z najbardziej partycypacyjnych, dynamicznych i społecznych form ludzkiego zachowania. Ma zdolność wywoływania refleksji, generowania empatii, tworzenia dialogu. Wyraża oraz kształtuje emocje. Jednak, aby w pełni uwolnić jej potencjał, musimy pogłębić nasze zrozumienie jej wpływu na nasze wartości i przemyśleć, jak i dlaczego ją cenimy. 

Zatrzymajcie się na chwilę i zastanówcie się, jakie miejsce w Waszym życiu zajmuje sztuka i czy jest w nim w ogóle obecna? Zwróćcie uwagę na drobne rzeczy – na to, ile w Was samych jest twórczej ekspresji, czy też otwartości i refleksji względem treści, które proponuje Wam worek z napisem „kultura”?

Miejmy nadzieję, a przynajmniej ja głęboko wierzę, że sztuka dzisiaj nas uwrażliwi, albo przynajmniej obudzi z letargu obojętności i spojrzenia tylko na własne „ja” w wymiarze egoistycznym. W tym czasie autorefleksji wzmocnionym przez wymuszoną izolację, oczami sztuki możemy uwolnić siebie, a zarazem wyobrazić sobie przyszłość, w której ludzka empatia jest ponad praktyczne cele i zyski. Sztuka, zazwyczaj ta stojąca z boku, umieszczana na końcu morza potrzeb, często z przypiętą etykietą „niedostępności” może wiele – wystarczy się na nią otworzyć!

[1] Strona artystki: http://www.agnesdenesstudio.com/index.html. Koniecznie poczytajcie o pracy: Wheatfield – A Confrontation: Battery Park Landfill, Downtown Manhattan z 1982 roku.

[2] Bolesław Chromry Instagram: https://www.instagram.com/boleslaw_chromry/?hl=pl

[3] Źródło: https://www.bundesregierung.de/breg-en/news/preserving-the-future-of-culture-1898578

Monika Sadowska – absolwentka kulturoznawstwa, od początku studiów związana z instytucjami kultury. Aktualnie zajmuje się koordynacją projektów wystawienniczych, współpracą z artystami/kami i kuratorami/kami. Produkcja wystaw to jej codzienność. Dodatkowo prowadzi autorskie wykłady z zakresu sztuki oraz od czasu do czasu z przyjemnością podejmuje praktyki edukacyjne, których celem jest angażowanie publiczności w różnym wieku. Bardzo lubi działania totalne – od pomysłu do realizacji, gdzie ważne jest działanie i wspieranie.

Author Monika Sadowska

More posts by Monika Sadowska
Dowiedz się pierwszy/a o premierze! Też nie możesz doczekać się zestawu kart dla rodziców? Zostaw nam swój e-mail, a poinformujemy Cię, jak tylko produkt pojawi się w naszym sklepie :)